sobota, 14 grudnia 2013

3. Wybić gejów i pedałów!

"Niektórzy na­zywają ho­mosek­sualizm cho­robą. Tak więc kul­tu­ral­nie py­tam, czy chorzy ludzie nie mają pra­wa do nor­malne­go życia? " 


Witajcie! 

     Geje, pedały, lesbijki... To właśnie na ich temat dziś się wypowiem, ale nie tylko. 
Homofoby - ludzie, których wprost nienawidzę. O nich też dzisiaj napiszę.
     Homoseksualizm to choroba.
     Homoseksualizm to dewiacja.
     Homoseksualizm trzeba leczyć.
Takie hasła spotykamy wszędzie. W domu, w szkole, w środowisku, do którego należymy. Ludzie uważający się za tolerancyjnych nie potrafią zaakceptować związków dwójki kobiet czy mężczyzn.
Ale czy nikt nie widzi tego, że ich orientacja wcale od nich nie zależy? Nie mogą tego zmienić ot tak, bo jestem pewna, że jeśli tylko mieliby taką możliwość - zrobiliby to, chociażby ze względu na wszystkich, którzy nimi gardzą, wyzywają i pragną ich śmierci (!)
Nienawidzę ludzi właśnie ze względu na takie zachowanie. Po chuj, za przeproszeniem, wtrącają się w życie innych? Swojego najwidoczniej nie mają, bo w przeciwnym razie zajęliby się nim. Homoseksualiści to też ludzie. Mają takie samo prawo do życia, jak i my - hetero. Więc dlaczego? Dlaczego nie mogą żyć spokojnie ze świadomością swojej odmienności?
Ja jestem osobą tolerancyjną. Nie przeszkadza mi to, że mężczyźni czy kobiety są w związku z osobami tej samej płci. Może odbiega to troszkę od tego, co spotykam na co dzień, jednak jestem w stanie to zaakceptować, bo jak już wspominałam w poprzednim poście, nikt nie był, nie jest i nigdy nie będzie idealny. 
Powinniśmy wspierać osoby o odmiennej orientacji. Powinniśmy im pokazać, że mimo to nie powinni czuć się wykluczeni ze społeczeństwa. Że to też ludzie, do cholery!
Nie rozumiem matek i ojców, którym "trafi się" takie dziecko. Wszystko jest w porządku, dopóki owa córka czy syn nie wyjawi swojej małej tajemnicy. Do tej pory rodzice mówią, jak to bardzo kochają swoje dziecko, a gdy nadejdzie chwila wyznania - wyrzekają się własnego potomka.
Dlaczego? Bo jest homoseksualistą! "Jest osobą chorą psychicznie! Przecież nie tak je wychowali!"
Nagle cała miłość do dziecka wyparowuje i zamiast okazać ciepło, uczucie - oni każą mu się nie pokazywać na oczy. Czy tak powinien zachować się kochający rodzic? Nie sądzę.
Są również rodzice, którzy się obwiniają. Nie potrafią jednak zrozumieć, że to nie ich wina. To nie jest dziedziczne, to nie od nich zależy. Homoseksualizm był, jest i będzie. Pogódźcie się z tym.
Najbardziej bawią mnie nastolatkowie, bo to głównie w ich społeczeństwie takie sytuacje mają miejsce. O co dokładniej chodzi? Już pokazuję.












     Tak, jestem bardzo kreatywna i jak szukam obrazków to tylko u wujka google. Jednak powróćmy do tematu.
Powyższe zdjęcia ukazują, jak bardzo polska młodzież jest tolerancyjna, kulturalna i wychowana, bo przecież to takie normalne, gdy chłopcy, którzy o siebie dbają są wyzywani od pedałów, prawda?
Po prostu szlag mnie jasny trafia, kiedy widzę tego typu obrazki, bądź jakieś zdjęcie zamieszczone na facebook'u, przykładowo One Direction, pod którym momentalnie pojawiają się obelgi skierowane do chłopaków.
Są wyzywani od gejów i pedałów. Pewnie, bo przecież to, że jeden z nich jest zaręczony, a kolejna dwójka jest w związkach z - uwaga, uwaga! - KOBIETAMI, wcale nie świadczy o tym, że są hetero, czyż nie? Pedał to pedał. Może przelecieć nie wiadomo ile lasek, oświadczyć, że jest heteroseksualistą, być w kilkudziesięciu związkach z dziewczynami i mieć narzeczoną, czy nawet żonę - i tak będzie pedałem. To jest właśnie tok myślenia naszych nietolerancyjnych kolegów i koleżanek.
Powiem tak: jeżeli coś Wam się nie podoba w Justinie albo One Direction, albo jakimkolwiek innym wykonawcy/zespole, na chuja wypowiadasz się na ich temat, w ogóle ich nie znając? Jaki masz cel w hejtowaniu ich? I tak nic sobie z tego nie zrobią, bo nie czytają wszystkich komentarzy, które zostaną zamieszczone pod wszelkimi zdjęciami w internecie, a ty tylko wyjdziesz na idiotę.
     Kocham jeszcze te momenty, kiedy ludzie nie zdają sobie sprawy z różnicy między gejem a pedałem, a jestem pewna, że niewielki odsetek typowych hejterów wie na czym owa różnica polega.
Otóż, moi drodzy, odesłałabym was do słownika, ale wiem, że tego nie zrobicie, więc wyjaśnię to tutaj.
Gej - mężczyzna o orientacji homoseksualnej. Czyli pociągają go mężczyźni, ale to wie chyba każdy.
Pedał - homoseksualista, który okazuje to na każdym kroku, bierze udział w paradach np. dotyczących zalegalizowania związków homoseksualnych, ubrany w sposób wyzywający i w wielu przypadkach niesmaczny, co doprowadza heteroseksualistów do szału.
Różnica? Znacząca!
Kiedy spotykasz na ulicy geja, nie masz pojęcia, że nim jest. Nawet twój kolega może nim być, a ty nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo nie jesteś w stanie tego zauważyć. No chyba, że zobaczysz jak całuje innego, no to zupełnie inna sprawa.
Natomiast, gdy przejdziesz obok pedała, od razu wiesz z kim masz do czynienia. Pokazuje się z tym, nie ukrywa, a wręcz prowokuje swoim zachowaniem, ubiorem, by wszyscy dookoła zobaczyli, jakim to on jest wielkim homoseksualistą.

Tutaj kolejny obrazek od wujaszka G.


     Nie mam bladego pojęcia skąd się wzięła ta cała nienawiść do innego człowieka. Wydaje mi się, że aby należeć do naszej społeczności trzeba spełniać jakieś kryteria, których tak na prawdę nie ma. Zatem skoro one nie istnieją, dlaczego mamy takowe stwarzać. Nie mamy prawa do oceniania innych, a tym bardziej do szydzenia, gardzenia, wyzywania i wykluczania z "grupy ludzi". Każdy jest człowiekiem, każdy ma prawo żyć według swoich zasad, każdy ma prawo być sobą, każdy ma prawo wyrażać własne zdanie. Jeśli nie wiecie - zajrzyjcie do Kodeksu Praw Człowieka.
Stańmy się bardziej tolerancyjni!
Czy spotkaliście kiedykolwiek geja, który wyzywał ludzi heteroseksualnych? No ja nie.

   
     Bym zapomniała! Tak w ogóle to ludzie są bardzo niesprawiedliwi.
Dlaczego tylko kobiety mogą się przytulić, dać buziaka innej itp., a mężczyźni nie? Dlaczego, gdy taka sytuacja będzie miała miejsce u chłopaków zostaną oni posądzeni o homoseksualizm, a dziewczyny nie?
Zupełnie tego nie rozumiem. Może mi ktoś wyjaśnić?

czwartek, 12 grudnia 2013

2. Perfekcja?

"Zbyt słod­ko, zbyt ideal­nie, zbyt sztucznie, cho­ciaż może właśnie tym jest ta two­ja per­fek­cja. Sztuczność, plas­tik, żad­nych głębo­kich emoc­ji, bo ich nie posiadasz. "


Cześć Robaczki!

     Dziś przywitałam was cytatem, który idealnie odnosi się do tematu, który chciałabym poruszyć właśnie tu i teraz.
     Perfekcja, idealizm - te pojęcia, jak mniemam, są wam doskonale znane. Każdemu są.
Ktoś mi powie, że dążenie do ich osiągnięcia wcale nie jest złe, a wiecie co ja wam na to odpowiem? NIEKONIECZNIE, bowiem ludzie, którzy pragną być idealni poświęcają na prawdę wiele, tracą pewne wartości. Nie mówię, że wszyscy, ale weźmy na przykład takich dzisiejszych nastolatków.
Perfekcję postrzegają jako coś, co muszą zdobyć za wszelką cenę. Dziewczyny robią wszystko, by spodobać się chłopcom. Poprzez robienie z siebie słodkiej idiotki może i zdobędą chłopaka, ale co z tego, skoro po drodze zgubią to, co najważniejsze? Bo przecież jeżeli chłopcy lubią dziewczyny puste, buntujące się, nie okazujące nikomu szacunku, przeklinające na każdym kroku, to po co to zmieniać? Żeby stracić powodzenie? No tak, bo po co być sobą? Po co pokazać tę swoją dobrą stronę? Nieważne jest to, że stracą dobrą opinię, czy honor. Liczy się to, że postrzegają się jako idealne, a ludzie je otaczający nie powiedzą im, że są w błędzie, bo albo zostaną wyśmiani, albo po prostu mają to, za przeproszeniem, w dupie. W końcu oni żyją według jakichś tam swoich zasad, więc dlaczego mieliby się interesować innymi? Przecież każdy ma swoje życie i każdy wykorzystuje je tak, jak chce, a nam nic do tego.
     Może i jest w tym trochę prawdy, jednak myślę, że powinniśmy uświadamiać takie osoby o ich zachowaniu. Nie pozwólmy, by nasze społeczeństwo zamieniło się w egoistyczne, zapatrzone w siebie, niewychowane i nie posiadające żadnych wartości! Nie tego chcemy, prawda?
     Podsumowując: możemy dążyć do doskonałości, jednak nie możemy popadać w przesadę. Mimo tego procesu nadal powinniśmy być sobą i nie robić nic, co wydaje nam się nieodpowiednie. Pamiętajmy, że nikt nie jest idealny, nikt nie był i nikt nie będzie.
     Tak oto kończę moją wypowiedź i jestem ciekawa waszych opinii. Co sądzicie o dążeniu do perfekcji? Mam nadzieję, że doczekam się jakichś komentarzy :)
A teraz kilka inspiracji.







To co? Do następnego! ;)


środa, 11 grudnia 2013

1. Szanowni Panowie, drogie Panie, witam serdecznie!

Cześć wszystkim! :)

     Nie jest to mój pierwszy blog, zatem jestem mniej więcej obeznana z bloggerem.
Ktoś pomyśli: "Skoro już tu była, to po co jej kolejny blog?", a no dlatego, że zostałam zainspirowana do jego założenia, więc stwierdziłam: "Dlaczego nie?".
I tak oto jestem.

     Moje imię nie jest żadną tajemnicą, myślę również, iż nie jest ciężko domyślić się, że brzmi ono...
Uwaga, uwaga, prosimy o fanfary... ANIA!
Tak moi drodzy, dokładnie tak. Mam na imię Ania, a z racji tego, iż kobiety o wiek się nie pyta - nie zdradzę go Wam.
Jestem wredna? Myślę, że nie, bo to przecież mój wiek, moja sprawa.
Powiem tylko tyle, że chodzę do liceum :)

     Wracając do tematu bloga. Będę na nim wyrażać swoje opinie na różnego typu tematy (kurczę, powtórzenie wyrazowe. Tak bardzo tego nie lubię, ech!), od błahych, przez poważniejsze, do kontrowersyjnych. Taka jestem, uwielbiam dzielić się z innymi własnym zdaniem i dowodzić jego prawdziwości, mimo iż nie zawsze jest ono słuszne. Ale do tego chyba nie powinnam się przyznawać, prawda?

     Dobrze, już was więcej nie zamęczam i publikuję tego posta z nadzieją, że ktoś zechce go skomentować, a może nawet zaobserwować bloga! Tak, tak, wielkie oczekiwania, prawda?
W każdym bądź razie, mam nadzieję, że spodobają się wam moje wypociny, a czasem nawet powstanie jakaś mała dyskusyjka na dany temat w komentarzach.

Pozdrawiam, Ancyk :))